Artyści

ARTYŚCI RZEŹBIARZE W DZIEJACH FIRMY

Z „Marmurami Kieleckimi” mało znany, różny, ale interesujący związek miało trzech wybitnych polskich artystów rzeźbiarzy działających w pierwszej połowie ubiegłego stulecia. Byli to Władysław Gruberski (1873-1933), Wacław Szymanowski (1859-1930) i Mieczysław Lubelski (1887-1965).

Władysława Gruberskiego, późniejszego mistrza małych form rzeźbiarskich, wykładowcy Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie i pracownika Muzeum Wojska (Łapinowa, 1960; Trybowski, 1975; Tryka, 2011) zatrudnił w 1901 r. jako kierownika artystycznego nowy właściciel firmy Stefan Benni (ryc. 4). Artysta pracował w Kielcach około roku (ryc. 33). Znalazł dobry kontakt z kieleckimi kamieniarzami (sam terminował jako chłopiec u powązkowskich kamieniarzy). Podniósł poziom artystyczny wyrobów firmy. W Kielcach poznał Wacława Halika (kolegę z ławy szkolnej S. Żeromskiego), który powierzył mu wykonanie posągu nagrobnego swojej zmarłej w 1903 r. młodej żony Cecylii z Sajkiewiczów (Kawałko, 1998). Gruberski wykuł w mioceńskim wapieniu detrytycznym jedno ze swoich najciekawszych młodzieńczych dzieł „Śmierć”. Popularności tej rzeźbie przysporzyła recenzja zamieszczona w „Tygodniku Ilustrowanym” (1904). Powtarzana jest – wydaje się jednak nieprawdziwa – informacja, zawarta już we wspomnieniach pośmiertnych („Kurjer Warszawski”, 1933; „Sprawozdanie Komitetu…”, 1934), iż za tę rzeźbę artysta otrzymał wyróżnienie na wystawie Societe Nationale des Beaux-Arts w Paryżu w 1907 r. Na tej wystawie nie prezentował bowiem „Śmierci”, dostrzeżona została zaś jego rzeźba dziecka (dziewczynki) (St-Valery, 1907).

Za zarobione w Kielcach pieniądze i honorarium Halika w 1904 r. Gruberski wyjechał za granicę i kilkanaście kolejnych lat mieszkał, studiował i tworzył w Paryżu, nie zrywając kontaktu z krajem, do którego powrócił po I wojnie światowej. W 1905 r. opublikował w wydawanym w Paryżu czasopiśmie „Sztuka” artykuł „Ludzie i kamienie” (Gruberski, 1905). Jest to podsumowanie kieleckiego okresu działalności artysty: zachwyt nad marmurowym świętokrzyskim materiałem, charakterystyka odmian (Zygmuntówka, Bolechowice, Kajetanów, Zelejowa, Miedzianka, Szewce, Sosnówka, Tarnoskała), trafna, druzgocąca krytyka sposobu eksploatacji złóż (strzelanie), opis własnych kamieniarskich realizacji i pomysłów (łączenie różnych marmurów i piaskowców, grawerowanie, tworzenie mozaik), pean na cześć kieleckich kamieniarzy, z którymi przyszło mu pracować, w szczególności Józefa Bandrowskiego, Brauna, Wł. Łopatkiewicza.

Władysław Gruberski

Władysław Gruberski

Gruberski dołączył do grupy zapaleńców wierzących w gospodarczą i artystyczną wartość świętokrzyskich marmurów. Pisał: w Kieleckim, jedynej w Polsce stolicy marmurów, pracuje we wszystkich wspomnianych kopalniach odkrywkach, włączając w to fabrykę, czyli tartaki marmurów w Kielcach, ogółem od 120 do 150 ludzi. Czyż nie zakrawa to na bolesną ironię? Albo ten znamienny fakt, że produkcja marmuru kieleckiego loco Kielce wypada drożej od marmuru karraryjskiego również loco Kielce. (Gruberski, 1905, s. 449). Był jednak optymistą: ani na chwilę nie wątpię, że znajdziemy drogę do tych zaklętych skarbów i że Kieleckie zadźwięczy w niedalekiej przyszłości echem oskardów i młotów (s. 450).

 

Pracownia Władysława Gruberskiego w Kielcach, 1903 r.

Pracownia Władysława Gruberskiego w Kielcach, 1903 r.

W odróżnieniu od Gruberskiego, w przypadku Wacława Szymanowskiego znana jest realizacja kamieniarska, wykonana według projektu artysty z marmuru świętokrzyskiego. „Gazeta Kielecka” z 29 maja 1910 r. („Gazeta Kielecka”, 1910, nr 42) poinformowała czytelników, że „Przedsiębiorstwo Marmurów” w Kielcach otrzymało zlecenie od rzeźbiarza W. Szymanowskiego z Krakowa na wykonanie kamieniarki do pomnika J. Słowackiego w Krzemieńcu. Następna notatka, z 7 sierpnia tegoż roku („Gazeta Kielecka”, 1910, nr 62), brzmi następująco: Wielki artysta rzeźbiarz, p. W. Szymanowski, podczas pobytu swego w Kielcach zwiedzał pracownie i „Przedsiębiorstwo marmurów kieleckich”. Artysta o marmurach kieleckich wyraził się z całą stanowczością, że żywość i piękność ich zabarwienia i znakomity gatunek nieznany jest w Europie. Marmury kieleckie w zdobnictwie artystycznem muszą odegrać wielką rolę i niezadługo wyrugują i zastąpią wszelkie marmury zagraniczne, dlatego właśnie, że mają tak cudownie piękne i żywe barwy. Wielki rzeźbiarz nasz był zdumiony pięknością marmuru z kopalni Bolechowice, użytego do podstawy i obramowania jego pomnika Juliusza Słowackiego i „Króla Ducha”, który stanie w kościele w Krzemieńcu. Artysta zabrał próby marmurów, gdyż pragnie je zastosować w kolosalnej grupie p.n. „Wawel”, przedstawiającej dzieje Wawelu. Dzieło to będzie miało 35 metrów długości o 52 postaciach nadnaturalnej wielkości. Powyższą notatkę przedrukowała „Ziemia” (1910).

Wacław Szymanowski

Wacław Szymanowski

Do realizacji rzeźby „Pochód na Wawel” nie doszło (Daranowska-Łukaszewska, 2014). Najbardziej znaną rzeźbą W. Szymanowskiego jest zrekonstruowany po wojnie pomnik Chopina w Warszawie (cokół i otoczenie pomnika wykonane zostało z czerwonego dolnotriasowego piaskowca wąchockiego). W znakomitym stanie zachował się natomiast wspomniany pomnik J. Słowackiego w kościele p.w. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Krzemieńcu, poświęcony i odsłonięty 4 listopada 1910 r. Obecni płakali, widząc przemycony przed cenzurą cytat wykuty na cokole: Lecz zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei. Autorem rzeźby (odlanej w Paryżu) i projektu całości pomnika był W. Szymanowski [1], wykonawcą kamieniarki z marmuru Bolechowice – Przedsiębiorstwo Kopalń Marmurów Kieleckich. Dwoma innymi kieleckimi elementami we wspomnianym kościele są tablice wykonane z marmuru bolechowickiego przez zakład kamieniarski A. Olędzkiego w 1909 r. Jedna z nich, też poświęcona Słowackiemu [2], widoczna jest na ścianie na prawo od pomnika, druga informuje o remoncie kościoła w 1908 r.

Szymanowski napisał list do firmy z podziękowaniami („Gazeta Kielecka”, 1910, nr 68). To kolejny artysta, którego możemy zaliczyć do miłośników świętokrzyskich marmurów.

20 marca 1945 r. ukazało się w „Dzienniku Kieleckim” ogłoszenie reklamowe „Fabryki marmurów kieleckich” – własność b-ci Wyganowskich, inż. W ogłoszeniu interesująca jest wzmianka o Mieczysławie Lubelskim, jako twórcy projektów wyrobów kamieniarskich wykonywanych przez firmę. Mieczysław Jan Ireneusz Lubelski był bardzo znanym w okresie międzywojennym artystą rzeźbiarzem, autorem licznych pomników (Paszkiewicz, 1972; Kubaszewska, 1993). W rękopiśmiennej „Księdze imiennej robotników Fabryki Marmurów w Kielcach” wpisany został z datą 15 stycznia 1941 r. pod własnym nazwiskiem (ryc. 38). Artysta miał żydowskich przodków. W 1939 r. legły w gruzach niemal wszystkie pomniki jego autorstwa, m.in.: Tadeusza Kościuszki w Łodzi (zrekonstruowany w 1960 r.), Władysława Jagiełły w Tuszynie (odbudowany po wojnie), Niepodległości w Pabianicach (zrekonstruowany w 1989 r.), 15 Pułku Ułanów Poznańskich w Poznaniu (odbudowany w 1982 r.). Nie odbudowano pomnika Poległym Saperom w Warszawie, zniszczonego w 1944 r.

Mieczysław Lubelski

Mieczysław Lubelski

Nie wiemy jak długo M. Lubelski ukrywał się w Kielcach. Ale nie tracił czasu. Podniósł artystyczny poziom produkcji kieleckiej firmy. Wykonał także w marmurze bolechowickim znakomite artystycznie epitafium biskupa Augustyna Łosińskiego, umieszczone obecnie w bazylice katedralnej w Kielcach. W ukrywaniu M. Lubelskiego, obok właścicieli firmy, nieznany bliżej, acz niewątpliwie ważny udział miał biskup kielecki Czesław Kaczmarek oraz ks. Stanisław Wojas, ks. Adam L. Szafrański i o. Karol Szrant (Urbański, 2005). M. Lubelski zaprojektował pod koniec życia także epitafia bp. Czesława Kaczmarka (1895-1963) i bp. Szczepana Sobalkowskiego (1901-1958), które zrealizowane zostały w brązie. Z Kielc jeszcze w czasie okupacji Lubelski powrócił do Warszawy i brał udział w powstaniu warszawskim, z obozu jenieckiego w Niemczech przedostał się do Wielkiej Brytanii. Jest autorem Pomnika Lotników Polskich w Nordholk. W latach 1958-1960 r. odwiedzał Polskę, konsultując odbudowę pomnika T. Kościuszki w Łodzi.


[1] W oparciu o fragment innego odlewu omawianej tu rzeźby W. Szymanowskiego wykonany został przez Andrzeja Łętowskiego i odsłonięty w 1984 r. pomnik Juliusza Słowackiego we Wrocławiu.

[2] O postępującej rusyfikacji może chyba świadczyć fakt, iż zleceniodawcy (krzemieńczanie), wykonawca i kielczanie (tablica była prezentowana w witrynie sklepu Rudnickiego przy ulicy Pocztowej, a jej treść przytoczona w „Gazecie Kieleckiej”, 1909) nie zwrócili uwagi na błędy w datach urodzin i śmierci Wieszcza (Lewicki, 1955, Tygodnik Ilustrowany, 1909). Datę urodzin (23 sierpnia) podano według starego stylu (kalendarza obowiązującego w Rosji), datę śmierci całkowicie błędną (5 września zamiast 3 kwietnia). Wyraz „września” poprawiony jest obecnie na „kwietnia”.