Podsumowanie

PODSUMOWANIE

Świętokrzyskie marmury od pięciu wieków fascynują artystów, architektów, geologów, historyków i – niekiedy – przedsiębiorców. Żaden z tych ostatnich nie zrobił na nich wielkiego interesu. Fortuny zbili ci przedsiębiorcy, którzy postawili na przeróbkę tych skał na surowiec wapienniczy oraz na budowlane i drogowe kruszywo łamane. Od zawsze jednak, w przekonaniu wielu geologów, popularyzatorów geologii, publicystów gospodarczych i dziennikarzy marmury świętokrzyskie uważane są za wielki skarb, nieprzebrane przyrodzone bogactwo kopalne kraju, którego wykorzystaniu dla dobra powszechnego stają na przeszkodzie jedynie nasze wady narodowe: lenistwo i głupota, a także brak wyobraźni , umiejętności i funduszy, żeby właściwie rozwinąć ten znakomity biznes. To nieprawda. To mit. Skały są istotnie piękne. Złoża są jednak trudne w eksploatacji, „odporne” na współczesną technikę górniczą, a ich wydobycie i przeróbka były zawsze, jak wskazuje historia firmy, na granicy opłacalności przedsięwzięcia.

Spośród świętokrzyskich marmurów obecnie marmur morawicki jeszcze ubocznie pozyskuje i obrabia kopalnia „Morawica III”. „Wola Morawicka”, po przerwie w eksploatacji bloków zainteresowała się kruszywem. Nadgabarytowy kamień łamany po strzelaniu w kop. „Bolechowice”, skupują i przetwarzają na płytki zakłady kamieniarskie. Nie ma zapotrzebowania na bloki. Od ponad 20 lat śpi „snem istnie kamiennym” złoże „Zygmuntówka”. Obudzi się, wierzymy, w czasie lepszym dla świętokrzyskich marmurów.

Geolodzy myślą dziś już o tym, jak eksploatować w przyszłości złoża marmurów, także świętokrzyskich, systemem podziemnym (Złonkiewicz i in., 2016). Podziemna eksploatacja skał budowlanych nie jest pomysłem nowym (Paryż, Odessa). Możliwość takiej eksploatacji różanki zelejowskiej rozważał już J. Czarnocki (1958). Jeśli jednak nieopłacalna jest dziś eksploatacja odkrywkowa, eksploatacja podziemna nie mieści się tymczasem w żadnych kalkulacjach ekonomicznych.

Świętokrzyskie marmury nie są dziś konkurencyjne. Rynek kamienia oferuje obecnie ogromny wachlarz odmian skał dekoracyjnych z całego świata. Katalogi rejestrują kilka tysięcy odmian i co rok przybywają nowe. Tani jest transport, tania jest siła robocza w krajach Trzeciego Świata i są łatwiejsze do eksploatacji, bardziej rentowne złoża. Straciły znaczenie takie narzędzia ekonomiczne jak cła i państwowe taryfy przewozowe.

Wartość, przydatność i znaczenie gospodarcze kamienia zmienia się w dziejach. Marmury świętokrzyskie wniosły ważny i trwały wkład w wystrój historycznych i współczesnych budowli w Polsce. Są obecne w bardzo wielu budynkach użyteczności publicznej budowanych w XX wieku: szkołach, urzędach, szpitalach… Spotkać je można także w realizacjach architektonicznych daleko poza granicami kraju: w całej Europie (także w Petersburgu Kijowie, Charkowie i Astrachaniu), USA, Kanadzie, Libii, Iranie, Egipcie i Izraelu,

Od kilkudziesięciu lat polscy geolodzy postulują ochronę złóż blocznych kamieni dekoracyjnych. Rzeczywistość okazuje się bezwzględna. Względy ochrony środowiska ograniczają dziś otwarcie nowych złóż. Udostępnione złoża kopalin blocznych poddane są przeto bezwzględnej ekonomicznej presji użytkowników, aby wykorzystać kopalinę w formie kruszywa (Bromowicz & Figarska-Warchoł, 2011; Bromowicz, 2014). Nie ma już czasu! Zasoby złoża „Bolechowice” wynoszą 2 770 tys. ton, wydobycie w 2016 r. wyniosło 213 tys. ton i corocznie wzrasta. Podobnie jest w „Woli Morawickiej”. Za 10 lat, a może szybciej, nie będzie już problemu ochrony tych złóż. Ich po prostu nie będzie.

I tylko marmurów, tylko marmurów żal. Autorzy niniejszego opracowania, zachowując naukowy obiektywizm, należą do odwiecznego klubu przywoływanych w tekście, niepoprawnych miłośników świętokrzyskich marmurów.


[1] Miedziankit – górniczy materiał wybuchowy wynaleziony przez Stanisława Łaszczyńskiego (1872-1939), produkowany w latach 1908-1921.